Co to za dźwięk? Zaraz kogoś uduszę gołymi rękoma! Jakaś melodia? Nie, to jest chyba jakaś piosenka. Jezu, ale wsiowa nuta. Czuje się jak prezydent w szatni reprezentacji. Niby śmiesznie i fajnie, bo chłopaki wygrali, ale wiocha na cały kraj, bo to w końcu festyniarskie disco. Czekaj, już wiem! Znam to! To mój budzik! Macam ręką na oślep i szukam żeby jak najszybciej go wyłączyć. Oczywiście położyłem go w taki sposób, że jak leżę to go nie chwycę. No nie wierzę, po prostu nie wierzę. Gdzie jesteś Ty podły zdrajco!? Specjalnie się gdzieś schował, żeby grać ten swój koncert jak najdłużej i oczywiście coraz głośniej. W końcu go mam i wymierzam mu soczysty policzek za pomocą bocznego przycisku. Letuchno otwieram jedno oko, aby zapoznać się z sytuacją. Wszystko wskazuje na to, że jest już ranek. Chociaż to brzmi w tej sytuacji tak samo groteskowo jak słowo "demokracja" w ustach Putnia. Jest ciemno, za oknem hula wiatr i wali deszcz. Ja pierdziele, to nie może ...