Przejdź do głównej zawartości

"Włóczykij" w autobusie...



Mroźny, zimowy poranek. Stoisz na przystanku i czekasz na autobus, który spóźnia się już dobre kilka minut. Ludzi na przystanku przybywa i zaczynają się już niecierpliwić. Zerkają co chwila na zegarek i psioczą coś pod nosem. Tobie zdążyły już zamarznąć gile w nosie, ale zauważyłeś, że im mniej ruchów wykonujesz to jest Ci cieplej. Dlatego stoisz jak pingwin na topniejącym lodowcu i starasz się nawet nie mrugać powiekami.

W końcu przyjeżdża. Cała ekipa z przystanku ładuje się do środka. Ruszamy. Nikt się nie odzywa. Wszyscy gapią się przed siebie unikając wzroku innych podróżnych. Ogólnie panuje smutek i przygnębienie. U niektórych miesza się to jeszcze żalem – nie wiadomo o co i do kogo. Myśli odpływają gdzieś w kierunku weekendu.

Nagłe szarpnięcie i ten autobus pełen apatii zaczął zwalniać, żeby zabrać kolejnych skazańców z przystanku. Drzwi się otwierają i do środka wchodzi menel o wyglądzie „Włóczykija” z Doliny Muminków i aparycji zbliżonej do boksera wagi ciężkiej tuż po przegranej walce. Wiek – bliżej nieokreślony. Rozgląda się przez chwilę i zaczyna:
- Dzień Dobry Państwu! Witam wszystkich w ten piękny zimowy poranek! To będzie piękny, słoneczny dzień – wydziera się na cały autobus, a na jego twarzy maluje się szczery uśmiech prezentujący wybrakowane uzębienie
Odpowiada mu głucha cisza. Każdy ucieka wzrokiem gdzie tylko może powtarzając w myśli słynną sentencję „Spieprzaj dziadu”
„Włóczykij” się jednak nie poddaje. Zerka na stojącą obok siebie kobietę. Taksuje ją wzrokiem od góry do doły i pieje z zachwytu:
- Ah, jak pięknie Pani dzisiaj wygląda. To na pewno będzie dzień pełen sukcesów! Życzę powodzenia i będę trzymał kciuki za Panią!
Odpowiada mu cisza. Coach jednak nie mięknie i już szuka kolejnej osoby. Odwraca się do siedzącego obok mężczyzny i otwiera usta, gdy ten podnosi wzrok i rzuca szybkie: „Spier…aj”. Menel natychmiast się odwraca i cedzi pod nosem - Ku…wa, co za nudziarze. A żeby Was dzisiaj wszystkich zwolnili w pi…du?

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Codzienność, życie, magia...

- To będzie Pana łóżko, te środkowe. Zapamięta Pan? Sala nr 9, łóżko środkowe - powiedziała jakby do siebie pielęgniarka wchodząc na jedną z sal chorych oddziału urologicznego gdańskiego szpitala. Tuż za jej plecami pojawił się Jan ze spuszczoną głową i wzrokiem wbitym w podłogę. Pielęgniarka stanęła przy łóżku i oparła się o poręcz jak baba w warzywniku o ladę. Czekała aż nowy pacjent doczłapie się do swojego miejsca docelowego i rozpocznie ceremonię rozpakowywania swojego niewielkiego tobołka. Pracowała w tym zawodzie od kilkunastu lat i znała już ten rytuał na pamięć. Każdy najpierw sprawdza szafkę, czy aby na pewno poprzednik niczego nie zostawił. Następnie w górnej szufladzie lądują rzeczy pierwszej potrzeby jak portfel, grzebień, szczoteczka i czasami dewocjonalia z zegarkiem. Dolna szafka najczęściej przeznaczana jest na jedzenie oraz bieliznę. A całość wieńczy przewieszenie ręcznika przez jedną z balustrad łóżka znajdujących się przy nogach lub zagłówku. Jan przełamał ten ...

Gdy dzwoni numer zastrzeżony...

Dryń Dryń – dzwoni telefon. Numer zastrzeżony. Zawsze mam ten sam problem: odbierać czy nie odbierać. Jak odbiorę, a to będzie jakaś buła co sprzedaje kalendarze, atlasy, abonamenty lub inne dobra co dadzą mi szczęście, to tylko się niepotrzebne wkurzę. No, ale jak nie odbiorę, to nie będę wiedział kto to był i zostanę tak z tą zagadką. Będzie mnie dręczyła do końca dnia albo nawet i dłużej. Może coś się komuś stało i próbuje mnie namierzyć? A jak to jakiś miliarder, który wybrał przypadkowy numer, aby sprawdzić czy ktoś odbierze, bo chce mu rozdać pół swojego majątku?  Niech stracę, odbieram. - Halo?  - Dzień Dobry! Nazywam się X i reprezentuję firmę Y. Dzwonię do Pana w imieniu firmy Z, aby zaprosić Pana na pokaz garnków, który odbędzie się już……. Czy mogę liczyć na Pana obecność?  Kur..a!! A jednak trzeba było nie odbierać. No, ale jak się powiedziało A, to trzeba umieć powiedzieć i B.  - Garnki powiada Pani…. Hmmm, brzmi niezwykle interesująco. Czy może Pani...